Kolejny artykuł w dodatku Rzeczpospolitej; ESG w łańcuchu wartości – obciążenie czy motor wzrostu?
W ostatnich miesiącach w debacie publicznej pojawił się nowy „winowajca” spowolnienia innowacyjności i spadku efektywności w firmach. Na celowniku znalazły się regulacje ESG – postrzegane jako zbyt skomplikowane, kosztochłonne i obciążające przedsiębiorców. Często to właśnie w nich upatruje się źródła zahamowania rozwoju. Nic w tym dziwnego, skoro na polskim rynku niewiele jest firm, które na bazie zrównoważonej transformacji zbudowały nowy, dochodowy biznes. Tych, którzy patrzą na niego dodatkowo przez pryzmat łańcucha wartości jest jeszcze mniej, zważywszy na spore wyzwania z tym związane. I chociaż Pakiet Omnibus wprowadzi uproszczenia w tym obszarze, to podejście oparte o łańcuch wartości niesie z sobą konieczność zmiany paradygmatu działania przede wszystkim w obszarach strategii, zakupów
i inwestycji. O czym zatem należy pamiętać, by rozsądnie podejść do uwzględniania ESG w łańcuchu wartości?
Na początku są dane
Pierwsze wyzwanie to konieczność zebrania ogromnej ilości danych. Zwykle pierwszym jego etapem jest diagnoza stanu obecnego (tj. inwentaryzacja posiadanych danych, ocena ich jakości, formatu, odpowiedzialności, itp.), a następnie identyfikacja danych istotnych z punktu widzenia partnerów zarówno downstream, jak i upstream oraz zorganizowanie procesu ich pozyskania i integracji. Same dane mogą być motorem wzrostu lub obciążeniem, w myśl zasady „co włożysz, to otrzymasz”. Jeśli dane, które znajdą się we wskaźnikach będą słabej jakości, również wskaźniki będą obarczone błędem. W pierwszym roku wiele firm decyduje się na ręczny sposób zbierania danych. Mimo, że to uciążliwy proces, jest on niezwykle cenny dlatego, że pozwala ułożyć procesy w firmie, zadbać o wiarygodne źródła danych i przydzielić odpowiedzialności. Niestety nie da się dobrze wdrożyć systemów AI czy BI, jeśli nie wykonamy dobrze pierwszego kroku i nie zasilimy systemów wiarygodnymi informacjami. Jednocześnie sukcesywne wdrażanie narzędzi wspierających zarządzanie danymi z łańcucha wartości jest krokiem pożądanym i naturalnym. Poza odciążeniem pracowników, narzędzia AI pozwolą dostrzec wzorce, które trudno wyłapać ludzkiemu oku i zrobią to znacznie szybciej.
Rewolucja w zakupach
Przez wiele lat głównym paradygmatem dla obszarów zakupów było „kupuj jak najtaniej”, tzn. buduj takie strategie zakupowe, tak negocjuj, takich dostawców kontraktuj, by uzyskać najlepszy efekt ekonomiczny dla zamawiającego. Zmiana, która w wielu międzynarodowych koncernach już się dokonała albo dokonuje, to uwzględnianie w procesach zakupowych czynników środowiskowych (np. ślad węglowy produktu, a wynikowo konkurencyjność klimatyczną dostawcy), społecznych (np. przestrzeganie praw człowieka) oraz ładu korporacyjnego (np. praktyki antykorupcyjne i etykę biznesu). Nie spełniając ich możemy nie tylko nie trafić na krótką listę dostawców, ale nawet zostać wykluczeni z postępowań.
Strategie zakupowe i pośrednie oddziaływanie
Zmiana paradygmatu w obszarze zakupów oznacza niejednokrotnie zmianę strategii zakupowej firmy. Niektórzy zamawiający o silnej pozycji negocjacyjnej mogą się decydować na „wymuszanie” określonych działań w obszarach ESG u dostawców, ale będą też tacy, którzy chcąc uzyskać określone efekty w swoim łańcuchu wartości będą chcieli przyjąć postawę wspierającą edukując, szkoląc i wskazując możliwe rozwiązania swoim partnerom biznesowym. Z perspektywy zamawiającego dobór odpowiedniej i efektywnej długofalowo strategii działania może być trudny, bo często oscyluje między „kijem”, a „marchewką”, natomiast długofalowo – jak pokazują przykłady wielu międzynarodowych koncernów – procentuje. Są też niewątpliwe korzyści takiego podejścia z perspektywy dostawcy – np. może on budować przewagę konkurencyjną poprawiając swoją atrakcyjność klimatyczną. Nie robiąc nic, mógłby zostać wykluczony z łańcucha dostaw.
Inwestycje i sprzeczne interesy
Kolejny aspekt, który warto zaadresować, to działania projektowe i inwestycyjne realizowane w ramach łańcucha wartości. Wspólne dla łańcucha cele oznaczają w krótszej lub dłuższej perspektywie konieczność realizacji działań obniżających ślad węglowy czy wspierających dobrostan ludzi. I o ile cel środowiskowy czy społeczny może być wspólny dla podmiotów łańcucha, to cel biznesowy już zwykle taki nie jest i pytanie jakie najczęściej się pojawia, to „kto za to zapłaci?” Kolejne to: jak rozłożyć nakłady na poszczególne podmioty? Gdzie uzyskamy nie tylko najlepszy efekt środowiskowy i społeczny, ale też ekonomiczny? Jak najlepiej wykorzystać mechanizmy zachęt? Jak inwestycje na rzecz dekarbonizacji przełożą się na cenę dla klienta końcowego? Pytania dotyczyć będą nie tylko opracowania uzasadnienia biznesowego dla inwestycji z perspektywy łańcucha dostaw i oferty wartości dla klienta końcowego, ale również obszaru zarządzania projektami. Temu służy rola value chain manager’a, który z jednej strony skoordynuje realizowane projekty i będzie monitorował, czy przynoszą oczekiwane efekty, z drugiej natomiast da konkretne wytyczne dostawcom i weźmie udział w rozwiązywaniu konfliktów między nimi.
Zdaniem autorek
Zrównoważone zarządzanie w łańcuchu wartości to na pewno działanie wielowymiarowe, idące w poprzek całej organizacji. Jest jednym z kluczowych elementów zrównoważonej transformacji, ale też daje wymierne korzyści biznesowe. Uporządkowane, gromadzone i przetwarzane dane już krótkookresowo pozwalają znaleźć obszary nieefektywności i je uszczelnić. Zrównoważone zarządzanie zakupami to budowa odpornych łańcuchów dostaw i budowanie długotrwałych relacji z dostawcami, co jest szczególnie istotne w czasie światowej niepewności. Szerszy horyzont patrzenia na uzasadnienie biznesowe projektów i zaadresowanie ról, odpowiedzialności i procesów zarządzania projektami w łańcuchu dostaw, to z kolei przełożenie na efektywność inwestycyjną i inwestowanie tam, gdzie się to najbardziej opłaca i daje najlepsze efekty ESG, z jak najmniejszym obciążeniem dla klienta końcowego.

Ewa Palarczyk, prezeska Zarządu Synergist, ekspertka zrównoważonej transformacji biznesu.

Iwona Chrzanowska, dyrektorka ds. Rozwoju w Synergist, ekspertka zrównoważonego rozwoju, wykładowczyni akademicka.